Bycie animatorem muzycznym ma wiele różnych aspektów. Wystarczy wspomnieć, że animator na oazie letniej przygotowuje śpiewy, animuje je, uczy nieznanych pieśni i bierze aktywny udział w pogodnych wieczorach. A jakby tego było mało, musi być zawsze w gotowości, żeby coś zaśpiewać lub poprowadzić jakąś animującą zabawę. Czasem wydaje mi się, że jest taką siłaczką albo człowiekiem orkiestrą, gdy stara się „ogarnąć” to wszystko. Co więcej można obserwować jak jego „niespożyta” energia się odradza niczym mitologiczny Feniks z popiołów.

Niewątpliwie jednym z tych aspektów pracy animatora jest jego posługa i uczestnictwo w liturgii. Ośmielę się nawet powiedzieć, że jest to aspekt największej wagi. Liturgia jest bowiem miejscem spotykania Boga, miejscem gdzie Przedwieczny ofiarowuje nam Siebie, jest czasem szczególnym, czasem cudów. Wiele razy zapewne powtarzano nam zdanie: Liturgia jest szczytem i centrum życia chrześcijanina. Ale co to właściwie znaczy?? 

Dziś jestem pewna, że kiedyś tego nie rozumiałam czyli, że nie umiałam tego zdania uczynić prawdziwie swoim. Chciało by się rzec „chwała Bogu”, że Pan Bóg nie dozwolił mi trwać w takim stanie. Właśnie podczas jednej z Oaz wakacyjnych mogłam zauważyć, że śpiewy w czasie liturgii mają zupełnie inną jakość niż na próbie śpiewów. Jakoś tak brzmiały piękniej, potężniej, donośniej, brzmiały tak, jakby były niesione na skrzydłach. Szczególnie mocne jest to doświadczenie od czasu, gdy świadomie staram się, by śpiew był modlitwą a nie przerywnikiem w Eucharystii. Wiem także, że to nie przypadek, bo sytuacja ta powtarzała się wielokrotnie. Ale jak nie przypadek, to co?? 

Łaska. Kolejny wspaniały dar Pana Boga dla nas Jego umiłowanych dzieci. A jak uświadomimy sobie jeszcze, że razem z nami w czasie Eucharystii modlą się i śpiewają Chwałę Bogu niezliczone zastępy to tym lepiej zrozumiemy fenomen śpiewów w liturgii. Tyle razy słyszymy, że we Mszy świętej modli się z nami cały Kościół, ale czy kiedyś zastanowiliśmy się, że znaczy to tyle, że w Eucharystii, która będąc czasem Bożym, modlą się równocześnie z nami wszyscy Chrześcijanie tu na ziemi, a także cały Kościół uwielbiony - ten w niebie? To piękna tajemnica, którą warto zgłębiać. Takiego chóru jak na Eucharystii nie jest w stanie zbudować nikt. W ten prosty zatem sposób, każdy z nas może doświadczać tajemnicy Boga w tajemnicy Kościoła. Naprawdę warto zdać sobie sprawę, że Liturgia nie jest tylko miejscem dla liturgistów ale dla mnie też. 

Podsumowując zatem chcę powiedzieć jeszcze, ze te dwa trudne słowa liturgia i eklezjalność oraz stojąca za nimi treść nie są już dla mnie synonimem trudnych i zawiłych zagadnień. Są natomiast szczególnym darem, który pozwala mi jeszcze bardziej pragnąć stanowić żywą cząstkę Kościoła i Liturgii. 

A Ty? Może też chcesz śpiewać w najlepszym i największym chórze świata?

Początek strony