Głównym celem muzyki liturgicznej jest włączenie wiernych we wspólną modlitwę. Nieodłącznym fundamentem istnienia tejże muzyki jest również, jak wiemy wszyscy, chwała Boża. Śpiew i muzyka spełniają swoje funkcje tym wymowniej, im ściślej zwiążą się z czynnością liturgiczną, według trzech podstawowych kryteriów: pełne wyrazu piękno modlitwy, jednomyślne uczestniczenie zgromadzenia w przewidzianych momentach i uroczysty charakter celebracji (KKK 1157). Śpiew i muzyka nie są sztuką samą dla siebie, ale mają służyć wiernym w liturgii, w której  muzyka upatruje źródło swej największej godności i chwały. 

 

Muzyka nie może być traktowana jedynie jako bardziej lub mniej potrzebny dodatek. Liturgia jest świętowaniem misterium Chrystusa, Jego zmartwychwstania, centrum naszego życia, dnia w czasie oazowych rekolekcji, które wymaga odpowiedniej oprawy. Taką oprawą, wprawdzie niewidzialną, jednakże wyraźnie obecną poprzez dźwięki, jest muzyka. Śpiew jednoczy uczestników liturgii.  Śpiewający wychodzi z izolacji i wkracza w sferę komunikowania się, (można by rzec – włącza się we wspólnotę) przez co pogłębia swój kontakt z innymi modlącymi się.

Katechizm Płocki, o który oparłem się pisząc ten tekst, definiuje muzykę nie tylko jako jedną z wielu części liturgii, ale także jako jeden z ważniejszych postulatów współtworzących liturgię. Muzyka została przeznaczona do ciągłego oddawania czci Bogu. Poszczególne jej elementy, takie jak melodia, harmonia i rytm, związane ze śpiewem nierozerwalnie łączą się z liturgią: z jej treścią i akcją. W ten sposób nie tylko stają się częścią obrzędu, ale wprowadzają wiernych w niewidzialną rzeczywistość sprawowanego misterium. Tam, gdzie człowiek wysławia Boga, samo słowo nie wystarcza.

Święty Augustyn w IX księdze Wyznań  pisze: Ileż razy płakałem, słuchając hymnów Twoich i kantyków, wstrząśnięty błogim śpiewem Twego Kościoła. Głosy te wlewały się do moich uszu, a gdy Twoja prawda ściekała kroplami do serca, parowało z niego gorące uczucie pobożnego oddania. Z oczu płynęły łzy i dobrze mi było z nimi. 
Rozmowa z Bogiem dla św. Augustyna stała się niejako ekstazą, przekraczała granice ludzkiej mowy. Muzyka nadaje tekstom niezwykłą i rozumowo niewytłumaczalną moc. Trzeba starać się o to, by muzyka była godna liturgii i ściśle się z nią łączyła, wyrażając radość, prośbę, dziękczynienie, żal czy uwielbienie. Niestety, bywa niekiedy, że sprawowanie najświętszej liturgii zamienia się w festiwale piosenki, kolorowe dożynki, bądź w koncerty muzyki religijnej „gdzieś tam” z liturgią w tle, niestety, coraz częściej możemy również zauważyć, że pieśni zastępuje się piosenkami a wiele z nich naśladuje przy tym muzykę świecką, co kompletnie wydziedzicza uczestniczących w liturgii z sacrum, o którym pisał św. Augustyn. 

Pointą, krótkim podsumowaniem naszej rozprawy nad muzyką liturgiczną, mogą być słowa zacytowane z katechizmu: Śpiew i muzyka w liturgii są nieodzowną oraz integralną częścią uroczystej liturgii. Tradycja muzyczna Kościoła stanowi skarbiec nieocenionej wartości, z którego należy korzystać w przeżywaniu świętej liturgii. Muzyka liturgiczna, aby była godna świętych obrzędów, powinna być najpierw hymnem pochwalnym ku czci Boga Stwórcy i Zbawiciela, a następnie - w swej roli uświęcającej człowieka - wyrażać modlitwę, przyczyniać się do jednomyślności zgromadzenia oraz nadawać uroczysty charakter świętym obrzędom.

W oparciu o Katechizm Płocki i Katechizm Kościoła Katolickiego.

Początek strony