35. W każdym kościele powinna istnieć „schola cantorum” prowadząca i podtrzymująca śpiew wiernych. Należy także szkolić i formować kantorów – scholistów, którzy w poszczególnych przypadkach mogą zastąpić scholę, a stale powinni spełniać funkcję psałterzysty wykonywającego śpiewy międzylekcyjne.

(OWMR nr 66 67)

Śpiew wydaje się rzeczą prostą. Jednak wystarczy czasem włączyć radio, czy też posłuchać różnych dzieł na stronach internetowych z multimediami, by móc się przekonać, że ta czynność wcale nie jest taka łatwa. Dlaczego? Bo nie każdy ma odpowiednie zdolności. Ktoś na przykład powinien dużo ćwiczyć, żeby cokolwiek mu wyszło, a jednak się nie stara i myśli, że to wystarczy.

Podobnie jest przy śpiewie podczas Liturgii. Zaśpiewanie psalmu bez przygotowania zazwyczaj będzie się wiązało z pomyłkami, zdenerwowaniem, bylejakością. To samo dotyczy kantora, organisty, który jeśli nie przygotuje się odpowiednio wcześniej: nie sprawdzi czytań na dany dzień, nie przygotuje odpowiednich pieśni, slajdów z tekstem dla ludu itp. to może się okazać, że śpiew będzie raczej przeszkadzał wiernym na modlitwie.

Przecież to właśnie śpiew sprawiał, że chrześcijanie jednoczyli się podczas pierwszych Eucharystii. Dzisiaj obowiązek jednoczenia został nałożony na organistę, kantora lub scholę. Aby więc schola właściwe wykonywała swą posługę, co roku organizowane jest KAMUZO. Dzięki temu ma możliwość poprzez rekolekcje formować się i uczyć, jak dobrze przygotować się do tak ważnej posługi. Co zrobić, jeśli w danej parafii nie ma scholi? Należy spróbować własnymi siłami taką grupę utworzyć. Myślę, że ksiądz proboszcz czy organista w parafii chętnie by przyjęli takie zaangażowanie.

Trzeba jednak przede wszystkim pamiętać, że taka schola nie jest od tego, aby na Mszach świętych propagować swoje wersje pieśni, protekcjonalnie pokazywać jak należy śpiewać, czy też udowodnić innym, że tak właśnie się nie śpiewa. Nie ma miejsca na gwiazdorstwo podczas Liturgii. Nie robimy tego dla siebie. Naszym celem jest posługa, umożliwienie ludowi włączenie się w śpiew razem z nami, a nie tylko słuchanie jak schola cudnie śpiewa. Liturgia to nie koncert. Trzeba pamiętać, że jeśli będziemy to robić z pokorą, przygotowaniem i ze wszystkich swoich sił – będzie to wtedy najpiękniejszy śpiew i najpiękniejsza posługa jaką w danej chwili możemy ofiarować Bogu. I tym śpiewem prosto z serca będziemy mogli innych przybliżyć do Boga. 

Gdzie słyszysz śpiew, tam śmiało wstąp,
Tam dobre serca mają. Bo ludzie, źli
Ach, wierzaj mi, ci nigdy nie śpiewają.

Początek strony