| Zaczepiał uśmiechem |
|
| Wpisany przez Bogusława Plaszczyk |
| niedziela, 30 sierpnia 2009 12:43 |
|
„Będę śpiewał Panu dokąd żyję, będą grał Bogu memu dokąd jestem. I oby Mu była, oby mu była miła moja pieśń…” 29 sierpnia 2009 r. zmarł nagle wieloletni Kustosz Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie oraz gospodarz rekolekcji KAMUZO. Został pochowany na cmentarzu przy Bazylice Rokitniańskiej. W 1983r. po raz pierwszy przeprowadzono w naszej diecezji rekolekcje specjalistyczne KAMUZO. Od samego początku miały one na celu formować animatorów muzycznych do posługi darem śpiewu czy grą na instrumentach, w okresie formacji rocznej, oaz wakacyjnych lub innych okoliczności oazowych. Miejscem takich spotkań muzycznych o charakterze rekolekcji było i jest po dziś dzień ROKITNO. Odkąd pamiętam zawsze był tam ksiądz Kustosz – Tadeusz Kondracki. Uśmiech na twarzy i lekkie zdziwienie, że widzi mnie tutaj po raz kolejny, a ja zawsze Mu powtarzałam, że musiałam tu w tym roku przyjechać. Myślę, że większość ludzi żyjących Kamuzo, którzy zaczerpnęli tej atmosfery Rokitniańskiej mnie rozumie. Jestem przekonana, że ksiądz Tadeusz nigdy nie znał mnie z imienia, ale nigdy mi to nie było potrzebne, żeby czuć się tam w Rokitnie jak „u siebie” i przyjeżdżać rok w rok na Kamuzo czy inne spotkania diecezjalne. Podczas naszych dwutygodniowych rekolekcji On zawsze był z nami, przychodził na spotkania z kamuzowiczami i opowiadał o historii Obrazu M.B. Cierpliwie Słuchającej czy nawet samego Rokitna, zaczepiał uśmiechem i miłym słowem na korytarzu, cieszył się naszym śpiewem i nasza obecnością. Podczas niedzielnych Eucharystii w Bazylice przedstawiał nas swoim parafianom, mówił o nas po prostu „Kamuzo” czy „kamuzowa, rokitniańska grupa śpiewacza”:) Kiedyś wraz z ks. vice kustoszem Józefem nazwał nas, a raczej porównał do zespołu „Blue cafe” – dla żartu, ot tak po prostu. „Matko, która nas znasz, z dziećmi Twymi bądź. Na drogach nam nadzieją świeć, z synem Twym z nami idź”. |
| Poprawiony: sobota, 05 września 2009 07:21 |