b_150_0_16777215_00_images_Rozwazania_DokumentyKosciola_LGuDominikanow.jpgBrewiarz i śpiewanie Jutrzni czy Nieszporów w naszych wspólnotach i miejscach posługi często nam muzycznym kojarzy się z kolejnym trudnym obowiązkiem. Bo przecież trzeba pamiętać melodie, przypomnieć je kantorom, pilnować tempa itp. Czasem gubimy w tym zabieganiu w pewien sposób piękno śpiewanej Liturgii Godzin. Łapiemy się nawet na kuszącej myśli, że może lepiej będzie, jeśli zaśpiewamy wszystko na recytatywie, albo po prostu odrecytujemy wyznaczoną godzinę. Bo tak łatwiej. 

OWLG (Ogólne wprowadzenie do Liturgii Godzin) natomiast przypomina nam, że śpiew ten ma płynąć raczej z głębi rozmodlonej duszy a nie być karą czy przykrym obowiązkiem. Przypomina mi się tu pewna analogia. W czasie, gdy jesteś zakochany, chce Ci się śpiewać i tańczyć i wszystko zdaje się być dobre. Tak też jest w relacji do Boga. Jeśli On mnie fascynuje, to chcę o tym śpiewać. A ponieważ często moje słowa są zbyt błahe podpieram się lirycznym tekstem psalmów i hymnów. Dekoruję tekst muzyką tak, jak miniatury zdobią księgi. Śpiewając czynię go więc bardziej swoim. To tak, jakbym śpiewał balladę ukochanej osobie. 

Czasem boimy się, że ktoś z naszych kantorów zapomni melodii lub pomyli się i dlatego też uciekamy od śpiewania Liturgii Godzin. I w tym przypadku z pomocą przychodzi nam OWLG w punkcie 270, gdzie czytamy ”Należy się przeto liczyć z różnymi możliwościami wykonawców, bo tylko wtedy się uwydatni prawdę i piękno śpiewanego oficjum”. Byłam naprawdę zdziwiona czytając te słowa. Ale po chwili przyszła refleksja, że Bóg chce mnie mieć prawdziwym, właśnie takim, jakim jestem, bez ściemy. Bo z mojej naturalności i prawdziwości płynie moje prawdziwe piękno. 

Niech zatem to spotkanie z Bogiem, jakim jest uczestnictwo w modlitwie całego Kościoła przez wspólne śpiewanie oficjum przypomina mi, że Miłość domaga się mego piękna, piękna wspólnotowego śpiewu. Zabrzmiało podniośle? Może i tak, ale doświadczenie modlitwy w ten właśnie sposób pokazuje mi, że śpiewana Liturgia godzin pozwala się w sobie zakochać. Nie jest to może miłość od pierwszego wejrzenia, ale za to wypływa z głębokiego przywiązania. Życzę więc już na koniec i Tobie i sobie byśmy w pięknie tej modlitwy na nowo odkrywali Boga 
i wspólnotę, byśmy coraz bardziej czuli się w Kościele jak w domu, jak u siebie.

OWLG

268. "Wszystkim, którzy odmawiają oficjum w chórze lub wspólnie, zaleca się usilnie, by odprawiali je ze śpiewem, ponieważ bardziej jest to zgodne z tego rodzaju modlitwą; czyni ją bardziej uroczystą i pełniej wyraża jedność serc oddanych wielbieniu Boga".

269. Wypowiedzi Soboru Watykańskiego II dotyczące śpiewu liturgicznego odnoszą się do każdego sprawowania liturgii, a zwłaszcza do Liturgii Godzin. Chociaż struktura oficjum została odnowiona tak, by nadawało się ono i do prywatnego odmawiania, to jednak większość tekstów ma charakter liryczny, a to się pełniej uwydatnia, gdy się je śpiewa. Odnosi się to przede wszystkim do psalmów, pieśni, hymnów i responsoriów.

270. Śpiew w Liturgii Godzin nie jest tylko jakąś piękną oprawą zewnętrzną, ale raczej płynie z głębi duszy rozmodlonej i wielbiącej Boga i stanowi pełny wyraz wspólnotowej natury chrześcijańskiego kultu. Godne są pochwały zespoły chrześcijan różnego stanu, które się starają jak najczęściej stosować tę formę modlitwy. Dlatego też należy się zatroszczyć o należyte pouczenie i wyćwiczenie duchownych, zakonników i wiernych świeckich, aby szczególnie w dni świąteczne chętnie śpiewali oficjum. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że śpiewanie całego oficjum jest trudne, ale że chwała oddawana Bogu przez Kościół nie jest ani przez swoje pochodzenie, ani przez swą naturę wyłączną własnością kleru albo mnichów; stanowi własność całej społeczności chrześcijańskiej. Należy się przeto liczyć z różnymi możliwościami wykonawców, bo tylko wtedy się uwydatni prawdę i piękno śpiewanego oficjum. 

Początek strony