| Piosenka jest dobra na wszystko... |
|
| Wpisany przez Stefania Zielonka |
| wtorek, 08 grudnia 2009 10:14 |
|
Tak prawie pół wieku temu śpiewali dwaj Starsi Panowie – i mieli rację. Przekonać się o tym mogliśmy w czasie odbywającej się w Paradyżu w dniach 4.06 – 6.06.2009 Oazy Modlitwy (spotkanie formacyjne animatorów), tym razem przygotowanej przez animatorów naszej diakonii. „Piosenka pomoże na wiele...”O tym, że muzyka łagodzi obyczaje, mówi się nie od dziś. Wiedzieli o tym zapewne także twórcy filmu „Pan od muzyki”, który mieliśmy okazję obejrzeć w piątkowy wieczór. Wzruszająca historia o potędze muzyki, która potrafi obudzić wrażliwość nawet w największych łobuziakach, okraszona sporą dawką chóralnego śpiewu w wykonaniu młodych Francuzów. Był to swego rodzaju wstęp do części formacyjnej, która miała miejsce następnego dnia.
„...na co dzień jak i na niedzielę,...”Tak jest. Nie tylko piosenka, ale muzyka w ogóle. Ta „na co dzień” towarzyszyła nam w sobotę już od rana. Najpierw wsłuchiwaliśmy się w nią, rozmyślając nad jej różnorodnością i bogactwem brzmień. Później, w nieco mniej refleksyjnym nastroju, spróbowaliśmy „aerobiku z Michaelem Jacksonem”, a gdy już zmęczenie nie pozwalało nam unosić nóg, postanowiliśmy dowiedzieć się czegoś o tej słuchanej i wykonywanej „od święta”. Obejrzeliśmy więc prezentację dotyczącą historii muzyki liturgicznej, a ksiądz Łukasz Parniewski opowiedział nam o muzyce w Piśmie Świętym (a jest jej tam całkiem sporo! Wiedzieliście, że nawet Pan Jezus śpiewał? :) ). Poza tym nie zabrakło oczywiście muzycznej Eucharystii i śpiewanej Liturgii Godzin. Nawet fragment rozważany w Namiocie Spotkania (Kol 3,16) dotyczył pieśni. Zresztą nic dziwnego – przecież, jak powiedział św. Augustyn, „kto dobrze śpiewa, dwa razy się modli”. „...na to, żebyś Ty patrzał weselej...”Bo muzyka może dać dużo radości! Nas w czasie pogodnego wieczoru cieszył chrześcijański hard rock, muzykoterapia, Mini Playback Show... Twarze nam się rozjaśniały na dźwięk „Mydełka Fa” i „Białego misia”, a co zdolniejsi potrafili nawet zagrać na pogrzebaczu lub długopisie... Cóż – tak to jest, kiedy w duszy gra ;) „...jej słowa, melodia i rytm!”PS. I był u nas Święty Mikołaj! ;-) fot. Barbara Szuszkiewicz |
| Poprawiony: środa, 30 grudnia 2009 11:36 |