Fot.: Joanna KowalikKolejne KAMUZO za nami. Ale pozostają nie tylko wspomnienia pięknych chwil. KAMUZO niesie ze sobą doświadczenie Boga przez muzykę i śpiew, kształtowanie własnego wnętrza, które dopiero pozwala na piękną służbę w rzeczywistości Kościoła. Poniżej prezentujemy relacje uczestników z przeżytych rekolekcji.

Czas dla Pana

Kornelia Pukacka

W tym roku pojechałam na KAMUZO po raz pierwszy. Na początku trochę się bałam, bo byłam jedną z najmłodszych uczestniczek, ale później jakoś poszło. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co się działo. Starsze koleżanki opowiadały mi mi o KAMUZO wiele pozytywnych rzeczy, ale dopiero kiedy przyjechałam, stwierdziłam, że jest naprawdę rewelacyjnie! Wyzwaniem były dla mnie warsztaty mikrofonowe, jednak wkońcu udało mi się zaśpiewać. Ostatniego dnia usłyszeliśmy wszystkie nagrania razem i muszę przyznać, że wyszło wspaniale. Na KAMUZO było mnóstwo muzyki i śpiewu, czyli tego, co uwielbiam. Jednak podstawą tych rekolekcji był Bóg. To właśnie dzięki Niemu dobrze je przeżyłam. I choć czasami ciężko było się skupić na modlitwie, nie żałuję. Zachwyciły mnie codziennie wieczorne adoracje. Dla mnie był to czas, kiedy mogłam wspólnie z Panem Bogiem przemyśleć różne sprawy. Na KAMUZO zrobiła na mnie wrażenie wspólnota, jaką wszyscy tworzyliśmy. Cieszę się, że pojechałam. Chwała Panu!

Wdzięczność

Ania Gorzelana

Fot.: ks. Marcin KliszczFerie 2014 uważam za bardzo udane. Dużą część spędziłam na cudownych rekolekcjach muzycznych w Rokitnie. Kurs Animatorów Muzycznych Oazowych, czyli tzw. KAMUZO trwało dziesięć dni (03 II – 14 II). Czas ten z pewnością nie był zmarnowany i ufam, że zrodzi piękne owoce.

Na KAMUZO śpiewaliśmy na cześć Boga. Poznawaliśmy ładne pieśni, słuchaliśmy ciekawych konferencji, uczyliśmy się grać na instrumentach, a także doskonaliliśmy swój warsztat muzyczny. Uczyliśmy się również teorii muzyki – mieliśmy zajęcia dykcji i emisji głosu, odczytywaliśmy nuty, a także poznawaliśmy ciekawą historię muzyki. Te zajęcia odbywały się w ramach tzw. Małej Szkoły Muzycznej.

Codziennie czynnie uczestniczyliśmy w najważniejszym wydarzeniu – w Eucharystii. Każdego dnia w kilkuosobowych grupach - omawialiśmy usłyszane na liturgii Słowo – pod opieką odpowiedzialnych animatorów muzycznych, którzy prowadzili spotkania w grupach a także pomagali nam w trudnych chwilach. KAMUZO co roku, od zawsze, czyli od trzydziestu dwóch lat, odbywa się Rokitnie, gdzie codziennie wieczorem na apelu stawaliśmy przed obrazem Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej, zanosząc nasze prośby, przeprosiny, podziękowania…

Dom Rekolekcyjny im. Wilhelma Pluty znajduje się tuż przy bazylice, więc bez trudu mogliśmy w wolnych chwilach rozmawiać z Rokitniańską Panią. Nie trzeba było wychodzić na dwór, by wziąć udział w jutrzni, Mszy świętej, czy adoracji. W domu rekolekcyjnym znajduje się kaplica. W każdym momencie mogliśmy przyjść i się pomodlić.

Twierdzę, że tegoroczne ferie bardzo dobrze spędziłam. Kurs Animatorów Muzycznych Oazy pogłębił moją wiarę, rozwinął talenty muzyczne, a także dzięki niemu poznałam wiele sympatycznych osób.

Fot.: Joanna KowalikJestem bardzo wdzięczna osobom, dzięki którym te rekolekcje mogą się odbywać: księdzu moderatorowi, naszym ukochanym animatorom, którzy, choć niewiele od nas starsi, świecili przykładem, pokazywali jak żyć na chwałę Boga. Są to animatorzy: Kasia, Asia, Ada, Justyna, Agnieszka, Ewelina, Klaudia, a także Kuba, Grześ, Mateusz i Bartek. Dziękuję Wam! Podziękowania także dla Kustosza Sanktuarium i dla ks. Marcina Kliszcza za fotograficzną dokumentację pięknych chwil z rekolekcji. Pozdrawiam koleżanki i kolegów, których poznałam na KAMUZO, bo gdyby nie oni – nic by się nie odbyło!

Jestem bardzo zadowolona z minionych ferii zimowych. Niech żałują ci, których nie było! Mam nadzieję, że za rok znów odbędzie się Kurs Animatorów Muzycznych Oazowych. Zachęcam młodzież, która nie ma pomysłu na przeżycie ferii. Przyjedźcie, a nie pożałujecie!

Początek strony