Już od 1973 roku, każdy rok formacyjny w oazie ma swoją piosenkę. Ma ona nawiązywać w swej treści do rozważanych w danym roku zagadnień formacyjnych. Od kilku lat jest ona wyłaniana w drodze konkursu. Podobnie było i teraz. W drugiej połowie grudnia podane zostały zasady konkursu i treści, które miałyby się w piosence znaleźć. Do konkursu stanęły dwie animatorki naszej diakonii Katarzyna Jaskólska (tekst) i Adrianna Rękawiecka (muzyka) przesyłając piosenkę „Radość przemienionych serc”. Decyzją komisji konkursowej ta piosenka zwyciężyła stając się tym samym piosenką roku formacyjnego 2014/2015 - Radość Ewangelii. 

Katarzyna Jaskólska pracuje w redakcji Aspektów, diecezjalnego dodatku do Niedzieli. Z diakonią muzyczną posługuje od ponad dziesięciu lat. Adrianna Rękawiecka jest studentką prawa i europeistyki na Uniwersytecie Warszawskim. W diakonii muzycznej jest od kilku lat. O tworzeniu piosenki z autorkami rozmawia Ignavis.

Ignavis: Jak to się stało, że wzięłyście udział w konkursie na piosenkę roku?

b_150_0_16777215_00_images_Osoby_AutorkiPR.JPGKatarzyna Jaskólska: Już nie pamiętam, czy to było na ubiegłorocznym Kamuzo, czy dwa lata temu, ale w parę osób rozmawialiśmy sobie na korytarzu i w pewnym momencie Adrianna rzuciła myśl, że powinnyśmy napisać piosenkę roku – ona muzykę, ja słowa. I od tamtej pory co jakiś czas padało hasło „ że piszemy”, tylko niewiele za tym szło.

Adrianna Rękawiecka: Podczas spotkania animatorów przed KAMUZO 2014 ktoś wspomniał o konkursie na Piosenkę Roku, pomysł "ożył". Pół żartem, pół serio animator Tomasz Kuzioła wysłał nam mailem myśli z adhortacji "Radość Ewangelii” - wytyczne dla piosenki roku. Istotną rolę odegrała również napisana przez Kasię książka (Święci z B(l)oga - przyp. red.), którą przeczytałam jednym tchem. Zachwyciłam się nią, jej stylem i lekkością przekazu myśli. Jeszcze tego samego wieczoru napisałam do Kasi nieśmiałą propozycję, czy nie chciałaby przelać swoich przemyśleń na papier.

I: Co było dla was inspiracją przy pisaniu?

KJ: Pisząc tekst kierowałam się wytycznymi – na trzech czy czterech stronach było wyszczególnione, co piosenka powinna zawierać. Przede wszystkim musiała być oparta na przesłaniu z adhortacji papieża Franciszka „Evangelii gaudium”, bo „Radość Ewangelii” jest tematem roku. Oczywiście trudno byłoby zmieścić wszystkie wytyczne, więc musiałam wybierać. I przy wyborze kierowałam się tym, jak ja – oazowiczka - rozumiem przesłanie Ojca Świętego. A widzę to tak, że najpierw ja otwieram się na Boże słowo, Boże działanie, przemianę, wyzwolenie i wtedy przychodzi do mnie radość (1 zwrotka), a później wypełniona Bogiem współtworzę wspólnotę, która idzie do ludzi, żeby dzielić się otrzymanym skarbem; taka jest nasza misja, a św. Paweł nawet mówi, że biada mu, gdyby nie głosił Ewangelii – to się przecież odnosi do każdego z nas (2 zwrotka). W refrenie natomiast są cztery kluczowe słowa: wstań, idź, głoś, czyń – jednosylabowe, mocne, wzywające do konkretnego działania. Ada to świetnie uchwyciła, bo melodia zwrotek jest dość refleksyjna, ale refren ma moc. Kiedy pisałam o „milionach samotnych i pogubionych serc”, to przypomniały mi się słowa moderatora generalnego o potrzebie ewangelizacji w Chinach. To sprawa bardzo na czasie. Ale te słowa odnoszą się też i do innych ludzi, bo wszyscy potrzebują Boga.

AR: Przy pisaniu muzyki inspirował mnie głównie tekst. Słuchałam też poprzednich piosenek roku, sprawdzałam ich formę, rozpiętość dźwięków, bo sama najchętniej napisałabym "Radość..." kwartę niżej :)

I: Czyli tekst był przed muzyką?

KJ: Tak. A konkretnie słowa „Radość przemienionych serc” – to do nich był dopisywany refren. Potem pierwsza zwrotka. Wtedy do pracy zasiadła Adrianna. Druga zwrotka już była pisana pod melodię. Most powstał na końcu i miał wiele wersji przed wysłaniem do Ady, a i tak wrócił na warsztat, bo Ada chciała inną ilość sylab

Adrianna RękawieckaAR: Kiedy dostałam pierwszą wersję mostu wiedziałam, że to nie to, że pewne słowa trzeba zmienić, nawet wymyśliłam inne, ale pomyślałam, że to Kasia powinna je inaczej dobrać. Kasia błyskawicznie napisała nową wersję - dokładnie taką, jaka pojawiła się chwilę wcześniej w mojej głowie. To ostatecznie przekonało mnie do takiego kształtu tej pieśni.

KJ: Oczywiście w trakcie pisania tekstu jakaś wstępna melodia tłukła mi się po głowie, ale już jej nie pamiętam – była tylko po to, żeby sprawdzić, czy tekst w ogóle nadaje się do śpiewania (bo nigdy wcześniej nie pisałam piosenek, poza jakimiś parodiami do gotowych melodii). Co ciekawe, ta radość przemienionych serc chwyciła i Ada bez żadnych konsultacji umieściła ją w tytule – i to było dokładnie to, co sama chciałam zrobić. ;-)

I: Jaki jest przepis na piosenkę roku?

KJ: Dwie zwrotki, żwawy refren, most i modulacja na końcu ;-) A tak na poważnie, to nie wiem – widzę w tym wielkie działanie Ducha Świętego, bo jak już wspomniałam, nie robiłam wcześniej takich rzeczy i nie miałam doświadczenia, na którym mogłabym się oprzeć.

AR: Wydaje mi się, że nie ma takiego przepisu. Każda mama ma swój sekretny przepis na nasze ulubione ciasto i dla nas akurat ono jest najlepsze na świecie. Są składniki, które są niezbędne do jego przygotowania, ale proporcje i dodatki dobieramy sami. Tak samo jest w tym przypadku. Mąką powinna być bez wątpienia wiara, a proszkiem do pieczenia nasze osobiste spotkanie z Żywym Bogiem. Warto dodać również szczyptę optymizmu i radości przemienionych serc :)

I: Czy spodziewałyście się wygranej i jakie uczucia towarzyszyły Wam przy informacji, że piosenka ta wygrała?

KJ: Czy to będzie źle o mnie świadczyć, jeśli powiem, że nie byłam w szoku? Po prostu miałam świadomość, że to dobra piosenka i spełnia wymagania (gdybym uważała inaczej, nie dałabym jej na konkurs). Przede wszystkim ma chwytliwą melodię, bardzo podobała się moim znajomym, jednym słowem: Ada wykonała kawał dobrej roboty, więc miałam nadzieję, że komisja też ją doceni. Co nie zmienia faktu, że radość była naprawdę wielka! Cieszyłam się też ze względu na ludzi, którzy nam pomagali – Kuba Jęczmionka i Asia Kowalik pomogli m.in. w realizacji nagrania, które trzeba było wysłać razem z nutami. Włożyli w to dużo pracy i jesteśmy im wdzięczne, bo dobre nagranie na pewno przyczyniło się do zwycięstwa.

AR: Konkurs był dla mnie raczej zmierzeniem się z czasem, a właściwie jego brakiem. Sam fakt, że udało nam się napisać i nagrać piosenkę było dla mnie wielką wygraną i widzialnym znakiem Bożej pomocy. Kiedy Animator Odpowiedzialny Centralnej DDMuz (Marcin Łęczycki) zadzwonił do mnie z tą informacją nie mogłam uwierzyć, że dobrze się dodzwonił. Kilka razy powtarzał nasze nazwiska i tytuł piosenki, żeby ta informacja do mnie dotarła.

I: Na ostatnim KAMUZO uczyłyście Radość przemienionych serc. Jak to jest uczyć własnej piosenki?

Katarzyna JaskólskaKJ: Dziwnie, fajnie… Na Kamuzo to głównie Ada zajmowała się uczeniem, ja siedziałam z boku i patrzyłam na reakcje. Ludzie podchodzą, mówią, że im się podoba – to bardzo miłe. Za to czymś zupełnie nie do opisania jest usłyszeć po raz pierwszy swój tekst z melodią. I nieważne, że pierwsza wersja była odtworzona z nędznym dźwiękiem w programie MuseScore.

AR: W mojej głowie pojawiała się jedna (ironiczna) myśl: kto to napisał? :) a tak serio, pomyślałam, że piosenka jest dość trudna rytmicznie i animatorzy muzyczni na oazach letnich nie będą mieli prostego zadania. Jednak myślę, że uproszczenia pozbawiłyby tę piosenkę swego rodzaju klimatu.

I: Piosenka roku często wywołuje różne emocje, opinie, komentarze. Co chciałybyście przekazać malkontentom?

KJ: Prawie osiem lat pracy w mediach uodporniło mnie na ludzi, którym się nie podoba to, co robię – gdybym się przejmowała każdym malkontentem, nie mogłabym być dziennikarką. Każdy ma prawo do swojego zdania, mi też nie wszystkie piosenki roku przypadły do gustu. Zresztą nawet jeśli ktoś teraz będzie jęczał, to i tak nie będziemy mogły zmienić ani jednego słowa czy nuty, więc przejmowanie się tym to strata czasu.

AR: Nie każdemu musi się podobać nasza piosenka. Do konkursu może się zgłosić każdy, kto spełni wymagania określone przez Moderatora Generalnego. W tym roku było 14 propozycji i o wygranej zdecydowało głosowanie jury Centralnej Diakonii Jedności. My tylko wysłałyśmy swoją propozycję i o wyniku zdecydowała komisja. Mogę tylko zachęcić do udziału w kolejnej edycji konkursu i życzyć: Powodzenia:)

I: Dziękuję za rozmowę. Gratulując wygranej życzę satysfakcji nie tylko z piosenki, ale może bardziej z tego, że wielu oazowiczów dzięki tej piosence może rozpalić w sobie zapał do radosnego głoszenia Ewangelii.

Początek strony