Muzyką liturgiczną nazywamy tę muzykę, która może być używana przy sprawowaniu kultu Bożego. Zgodnie z treścią Instrukcji Musicam Sacram powinna się ona odznaczać charakterem sakralnym oraz doskonałością formy. Celem Muzyki Liturgicznej jest "chwała Boża i uświęcenie wiernych", tak wykonawców jak i pozostałych uczestników liturgii.Do Muzyki liturgicznej zaliczamy: śpiew jednogłosowy (chorał gregoriański) i śpiew ludowy, śpiew wielogłosowy (polifonia dawna i nowsza) oraz muzykę instrumentalną. Muzyka a zwłaszcza śpiew, jest nie tylko ozdobą uroczystej liturgii, ale jest jej integralną częścią, Dlatego należy pilnie zabiegać o to, by czynności liturgiczne w miarę możliwości były odprawiane ze śpiewem, uwzględniając równocześnie podział funkcji między różne osoby. Śpiew bowiem sprzyja zjednoczeniu zgromadzonych i otwiera ich dusze na tajemnice roku liturgicznego. Dlatego też, jeżeli nie zachodzi uzasadniona przeszkoda, części przeznaczone do śpiewu z założenia, powinny być rzeczywiście śpiewane z uwzględnieniem rodzaju formy, których domaga się ich charakter.

Instrukcja Episkopatu Polski o Muzyce Liturgicznej po Soborze Watykańskim II  (8 II 1979) (3-4p.) 

Często, kiedy uczę się kolejnej nowej piosenki religijnej czy liturgicznej zastanawiam się jakie są kryteria użycia ich w Liturgii i czy mogą one być w niej użyte. Moja refleksja jest związana z tym że wydaje mi się że  zeświecczenie muzyki Liturgicznej jest obecnie coraz większe. Odwołując się do przepisów liturgicznych widzimy jasno jaka muzyka jest właśnie liturgiczną. Oto jej cechy: 

Charakter sakralny. Ale tak naprawdę co ona oznacza? Kiedy staję w kościele albo innym miejscu o charakterze sakralnym wiem co wypada, a co nie. Co prawda doszłam do tego dopiero po jakimś czasie, ale jeżeli jesteś blisko Boga i zostałeś do pewnych rzeczy wychowany ,to będziesz wiedział co wypada w danym miejscu. Myślę, że tak samo jest z muzyką. Z tym, że możemy dodać tu jeszcze jeden aspekt: wrażliwość artystyczną serca. Tak serca. Bo co innego jest wrażliwość artystyczna zwykłego muzyka nawet tego najsławniejszego. Bóg jest w Twoim sercu a Twoje talenty to Jego dary. W tych moich przemyśleniach nie chcę oczywiście powiedzieć, że możemy teraz śpiewać co nam w duszy gra. Pamiętajmy, że zawsze warto skonsultować swoje wątpliwości z kimś „mądrzejszym” albo bardziej doświadczonym. Ale w tym wszystkim bardzo ważne jest Twoje serce i zaufanie mu bo tam jest Bóg.

Doskonałość formy. Samo słowo doskonałość przyprawia mnie o dreszcze. Przecież człowiek nie jest w stanie stworzyć czegoś takiego, ponieważ doskonały jest tylko Bóg. Dlatego chciałabym tu wrócić do istoty, o której mówiłam kilka linijek wcześniej. „Serce” to z niego ma wypływać Twoja muzyka, którą służysz podczas Liturgii i to na nim opiera się doskonałość bo im bardzie jest ono wsłuchane w Boga to tym forma jest doskonalsza. Z biegiem czasu nauczyłam się, że układanie pieśni jest moją posługą muzyczną, czy na realizacji woli Bożej odczytanej z mojego serca. Jeżeli mocno przylgniemy do Boga i będziemy Go prosić by muzyka, która z nas „wypływa” była Jego, myślę że jesteśmy w stanie osiągnąć doskonałość formy. 

Chwała Boża i uświęcenie wiernych. To chyba rzeczy, o których nie trudno zapomnieć gdy dwa wcześniejsze punkty stają się naszym wyznacznikiem. Ale czy pamiętamy, że my mamy też być uczestnikami tego uświęcenia, że nasza „robota” nie kończy się na posługiwaniu dla innych. Chrystus często tylko w ten sposób może do nas dotrzeć, szczególnie kiedy jesteśmy głusi i ślepi na inne jego dobijanie się do drzwi naszego serca.

Patrząc na to czym jest muzyka liturgiczna oczywiste jest dla mnie to co możemy znaleźć w dalszej częsci dokumentów kościelnych. Kiedy mała biedronka usiądzie na spróchniałym, porośniętym mchem pniu ściętego drzewa jest prawie niewidoczna, ale kiedy spojrzy się na nią z bliska jej wygląd sprawia, że całość wydaje się pełniejsza, bardziej kolorowa, jest w tym coś niezwykłego. Wiadomo, że wszystko zależy od gustu, ale chodzi mi o mechanizm. Muzyka nie ma być pięknym wzorzystym obrusem, który by zakrył ten pień odbierając mu jego duszę i tajemniczy wygląd. Ale właśnie taką biedronką, która jeszcze bardziej przykuwa uwagę do pnia, w którym pewnie drzemią historie wielu ludzi. Muzyka ma podkreślać uroczystość Liturgii jej piękno, charakter, tajemnicę samej Trójcy Świętej. Dlatego jest tak ważne, by była ona dobrana z serca z „nadzorem” Boga. 

W tych moich porównaniach może trochę bajkowych albo przekoloryzowanych nie zapomniałam o naszej ludzkiej naturze. Uważam, że nie wszystko musi być wykonane czy zrobione idealnie. Pan Bóg chce żebyśmy się mylili i często byli bezradni, żeby mógł ciągle na nowo kierować naszym sercem i uczyć wrażliwości i wyczucia Liturgii.

Początek strony