b_150_0_16777215_00_images_Rozwazania_ModlitwaDiakonii_morze_i_zachod.jpgDźwięk. To niezwykłe słowo. Jeden krótki wyraz wystarcza, żeby opisać ogrom zjawisk - śpiew ptaka, głos ukochanej osoby, warkot silnika, szum fal, gwar rozmów, szelest liści, śmiech, szemranie strumyka, odgłos kroków... cały cud otaczającego nas świata! Pomyśl tylko: Pan Bóg dał Ci aż dwoje uszu, żebyś mógł to wszystko usłyszeć. Dźwięk to także coś, co możesz wydawać, co pozwala Ci wyrażać myśli, emocje – Twój sposób komunikowania się ze światem. Westchnienie, szept, krzyk, płacz, chichot, jęk, wypowiedziane słowo – to wszystko przecież dźwięki. No i ten szczególny dźwięk - właściwie mnóstwo dźwięków, które w Twoim życiu zajmują specjalne miejsce... Muzyka!

 Niech każda nuta i każdy dźwięk brzmią na Twoją chwałę (…)

O jakich dźwiękach myślisz, wypowiadając przed posługą słowa modlitwy Diakonii Muzycznej? Mnie do głowy przychodzą od razu dwa znaczenia.

Każdy dźwięk, a więc naturalnie każdy wyśpiewany refren i zagrany akord.

Otrzymałeś od Pana Boga szczególny dar – zdolności, które pozwalają Ci nie tylko słuchać muzyki, zachwycać się jej pięknem, ale też wykonywać ją na wiele różnych sposobów. Śpiewasz – może delikatnie i nieśmiało, a może pewnie jak dzwon, ale zawsze całym sobą, z głębi serca. Grasz – a każde pociągnięcie smyczka, szarpnięcie strun, zadęcie w ustnik to kolejne czyste tony, składające się w melodię. Muzyka w Twoim wykonaniu naprawdę robi wrażenie...

Czy zastanawiałeś się kiedyś, czemu tak jest? Po co Bóg dał Ci możliwość wyrażania tego wszystkiego, co masz w sobie, właśnie w taki sposób? Ja myślę, że to z miłości – miłości nie tylko do Ciebie, ale do wszystkich tych, których spotykasz na swojej muzycznej drodze. Bo przecież, skoro dostałeś coś tak pięknego, warto się tym podzielić! Święty Paweł w piętnastym rozdziale Listu do Rzymian pisze: „Niech każdy z nas stara się o to, co dla bliźniego dogodne – dla jego dobra, dla zbudowania.” Dlatego trzeba, żeby każdy dźwięk, który wykonujesz, był służbą bliźniemu. Myślisz, jak to zrobić? Spokojnie, Stwórca pomyślał o tym za Ciebie! Dał Ci wrażliwość, która pozwala Ci dzielić się Twoim talentem z innymi. Można chyba powiedzieć, że to taka „transakcja wiązana” - jeżeli otrzymałeś od Pana Boga muzyczne zdolności, z pewnością dostałeś od Niego też odpowiednią porcję wrażliwości. To ona sprawia, że to, co robisz, robisz dla innych. Nie tylko dla siebie – nie tylko po to, żeby wyrazić swoje myśli i odczucia, nie tylko po to, żeby ładnie brzmiało, nie po to nawet, żebyś sam mógł wyśpiewać Panu uwielbienie. Ale właśnie dla innych – żeby mogli z Tobą się modlić i żeby Twój śpiew poprowadził ich do Boga.

b_150_0_16777215_00_images_Rozwazania_ModlitwaDiakonii_glosnik_i_fala.jpgJest jeszcze drugie znaczenie: każdy dźwięk, czyli każde słowo, które kierujesz do drugiej osoby, każde westchnienie, każdy okrzyk niezadowolenia czy aprobaty. Pamiętaj, że nie tylko Ty słyszysz dźwięki – słyszą je też ludzie wokół Ciebie. Dlatego ważne jest, co mówisz, jak się do innych odnosisz. Słowa mogą zdziałać dużo dobrego. Mądre – pomagają, budują, dają do myślenia. Miłe – niosą pocieszenie i radość. Ale wypowiedziane w złości, nieprzemyślane i przykre potrafią zranić, zniechęcić, zaszkodzić. Na szczęście ta sama wrażliwość, która pozwala dzielić się z innymi muzyką, sprawia też, że potrafisz jedne od drugich odróżnić. Trzeba tylko trochę dobrej woli, żebyś  odnalazł w sobie tę miłość, którą Bóg wlewa do Twojego serca i skierował ją ku drugiemu człowiekowi. Pozwól, żeby to Jezus mówił przez Ciebie!

Niech w każdym z  wydobywanych przez Ciebie dźwięków będzie „słyszalna” Boża miłość. Niech każdy Twój dźwięk będzie modlitwą – nie tylko przez jeden takt. Przez cały utwór. Cały czas posługi. Przez całe Twoje życie!

Początek strony